Fantastyczna rywalizacja na trasie Narwiańskiego Triathlonu Bagiennego!



Sześć pań i 28 panów, ostatecznie zdecydowało się stanąć na starcie Narwiańskiego Triathlonu Bagiennego zorganizowanego w Uhowie k. Łap w dniu 27 lipca br. przez Ośrodek Kultury Fizycznej w Łapach. Tą niecodzienną rywalizację śledziły setki osób zgromadzone wzdłuż trasy wyznaczonej na rzece Narew, okolicznych lasach i uliczkach malowniczej wsi. Zwycięzcami imprezy, pod patronatem Marszałka Województwa Podlaskiego, zostali białostocczanka Agata Halicka oraz Marek Osakowicz z Augustowa.

Trzy konkurencje w jednym

Zawodnicy musieli pokonać trasę rowerową ze zróżnicowaną nawierzchnią długości ok. 12 km. Był asfalt, szutry, drogi leśne oraz polne, potem przesiąść się na kajaki spływając Narwią z prądem i pod prąd ok. 3,5 km., by w końcówce dystansu je burłaczyć. Na zakończenie czekał startujących ok. 3,5 km. dystans do przebiegnięcia.

Wśród pań, na trasie, doskonale sobie radziła Krystyna Osakowicz z Augustowa liderując po dwóch etapach, choć konkurentki, białostocczanki Agata Halicka, Maria Piekutowska i Wioleta Leżanka, były tuż za jej plecami. Bieg nie był domeną przesympatycznej pani Krysi i została wyprzedzona przez rywalki zajmując ostatecznie czwarte miejsce. Zwyciężyła Agata Halicka przed Maria Piekutowską i Wioletą Leżanką.

Panowie stoczyli niesamowicie emocjonującą rywalizację. Od początku wykrystalizowała się trójka najlepszych, którymi byli Michał Bojarczak z Łap, ubiegłoroczny zwycięzca, Marek Osakowicz z Augustowa oraz białostocczanin Mirosław Puciłowski. Taka kolejność utrzymywała się aż do ostatniego kilometra biegu. Wtedy to tempo podkręcił Marek Osakowicz i to on finiszował jako pierwszy. Tuż za nim linię mety minął Michał Bojarczak a na trzecim Mirosław Puciłowski. Pan Mirek nie wyglądał na zadowolonego, bo triathlonowe zwycięstwo wymyka mu się z rąk już po raz drugi. W 2011 roku przegrał na ostatnich deszczowych, finiszowych metrach z Niemcem Martinem Lipowskim. Panie Mirku, głowa do góry – kolejna szansa już za rok!

W dalszej części peletonu trwała walka do ostatnich metrów nie tylko z rywalami o miejsce ale z własnymi słabościami. Burzą oklasków witano utykającego Tomasza Dziemiańczuka z Mokrych. k Suwałk, którego nogą tuż za metą zajęli się ratownicy medyczni oraz wszystkich innych. Pech dotknął najbardziej Jana Lemancewicza z Giżycka, któremu defekt roweru uniemożliwił ukończenie wyścigu.

Jak w rodzinie

Przyjechali z Poznania, Warszawy, Giżycka, Białegostoku, Augustowa, Suwałk, Wysokiego Mazowieckiego, Czyżewa i pobliskich Łap. Wielu już po raz kolejny. Pierwszaki zapewniali, że będą tu wracać. Na uwagę zasługuje powstała atmosfera – niesłychana serdeczność, życzliwość, wyrozumiałość. Studenci, nauczyciele, urzędnicy, przedsiębiorcy, architekt, strażnik miejski, żołnierz, emeryci, przewodniczka turystyczna, policjantka, naukowiec, inżynierowie budowlani – to przekrój profesji startujących.

Wielu z nich wspiera rzeczowo lub finansowo naszą imprezę. Tak samo jak finanse ważne jest wsparcie duchowe, którym organizatorzy zostali tak licznie obdarowani zarówno przez sportowców jak i widzów. Wierzymy, że te opinie wypowiadane głośno zostaną dosłyszane i przełożone na konkretne działania.

Teraz jesteśmy pewni, że mieszkańcy Uhowa zasługują na to, aby ta impreza zagościła tu na dłużej. Zawodników częstowano wodą oraz … kompotem owocowym. Zorganizowano zimny, ożywczy prysznic,  naprędce montowano zabezpieczenia miejsc niebezpiecznych, pojawiły się transparenty i kolorowe napisy na asfalcie witające zawodników. Na takie, spontaniczne gesty czekaliśmy i wiemy już, że Narwiański Triathlon Bagienny już nie jest tylko nasz ale nasz wspólny.

Całość obserwowali: z-ca burmistrza Krzysztof Gołaszewski w towarzystwie sołtysowej i radnej w jednej osobie Krystyny Grabowskiej, radnej Haliny Kamińskiej i radnego Sławomira Puściana. Rozliczne obowiązki spowodowały, że ks. proboszcz Krzysztof Herman odwiedzał sportowców w przerwach między nimi.

Sportowcom za emocje i niezwykłą aurę, gościom i widzom za znalezienie czasu na obecność i gorący doping – bardzo, bardzo dziękujemy.

PS. Właśnie w tej chwili zgłosiła się już pierwsza osoba do startu w V Narwiańskim Triathlonie Bagiennym

Specjalne podziękowania składamy przedstawicielom służb mundurowych: strażakom z OSP w Łapach, Dębowinie i Uhowie. Dzięki Wam zawodnicy czuli się bezpiecznie na lądzie i w wodzie, dzięki Wam mogliśmy ustawić kuchnię polową i zrobić „bagienko” w lesie w środku upalnego i suchego lata. Policjantom za zabezpieczenie tras lądowych, strażnikom Narwiańskiego Parku Narodowego za zabezpieczenie tras wodnych

Panu Marszałkowi Województwa Podlaskiego dziękujemy za patronowanie naszemu przedsięwzięciu już po raz czwarty

Panu Burmistrzowi Łap – za udzielone wsparcie organizacyjne, rzeczowe i finansowe

Firmie „Gwożdziej” – za niesamowite wsparcie finansowe

Fabryce Figury w Łapach – za przegotowanie bardzo cennych nagród

Bankowi PKO – za wsparcie finansowe

„Augustowiance” – dzięki której, sportowcy zostali wyposażeni w wystarczające ilości wody mineralnej

Stowarzyszeniu N.A.R.E.W. – za ufundowanie nagród

Firmie Kaylon – za wypożyczenie kajaków

Firmie Panasonic – za ufundowanie nagród

Art of Sport – za ufundowanie nagrody

Metamorfozie w Łapach – za pomoc w zabezpieczaniu tras

Kurierowi Porannemu – za przepiękne zdjęcia, fajny film i dobre słowo

Polskiemu Radiu w Białymstoku – za to, ze chce promować nasze działania

Podziękowania indywidualne należą się Tomkowi Staturskiemu, Jackowi Żelikowskiemu, Mariuszowi Kostyrze, Piotrowi Kućmierowskiemu, Wojciechowi Kowalewiczowi

[singlepic id=1031 w=320 h=240 float=]

(Okf)

Galeria foto: autorzy Kurier Poranny, OKF, autorzy indywidualni Facebook