GWOŹDZIEM WYRYTE
Rozłam w tabeli – tak najkrócej można określić podział, jaki wykrystalizował się po piątkowych meczach 8. kolejki. Po porażce, z walki o mistrzostwo Letniej „Termobud Łapy” Ligi Piłkarskich Amatorów OKF definitywnie odpada Podwórkowa Piłka i już tylko 6 drużyn zostaje na placu boju w walce o końcowe zwycięstwo.
W tej serii gier należy pochwalić Konia, który pomimo to, że grał w mocno okrojonym składzie, potrafił stawić czoła faworyzowanej Amarenie i ugrał jeden punkt. Co więcej, Stajenni mogli, i chyba powinni, wygrać to spotkanie, jednak tym razem zabrakło szczęścia. W drużynie Amareny widoczne jest uzależnienie wyniku od jednego zawodnika – Artura Kuleszy. Jeśli jego brakuje na boisku, wtedy jej gra nie wygląda już tak różowo jak wcześniej. Wydaje się, że następne kolejki zweryfikują ich obecną formę. A przy okazji miejsce w tabeli. Szwagry chyba już pogodzili się z tym, że w tegorocznej edycji rozgrywek niczego nie ugrają i mecz z A Jednak oddali walkowerem. Miejmy jednak nadzieję, że to jednorazowy wybryk, bo takie zachowanie mija się z głównymi założeniami sportowej rywalizacji. A Jednak dopisuje sobie łatwe 3 punkty i zajmuje już 2. miejsce w tabeli. Zmienia na tej pozycji drużynę Ale Grają, która zmierzyła się z Aby do Przerwy. Spotkanie na szczycie, lider kontra wicelider. Mecz takiej pary musiał gwarantować emocje i nie zawiódł. Oglądaliśmy bardzo wyrównany pojedynek – sztych za sztych, akcja za akcję. Boiskowe cwaniactwo w takich spotkaniach to rzecz nie do przecenienia i doskonale wiedzą o tym piłkarze Aby do Przerwy. Gola dającego zwycięstwo strzelili z rzutu wolnego… kiedy bramkarz przeciwników ustawiał mur. Bramka pusta, żal nie wykorzystać. No cóż, w taki sposób też trzeba umieć wygrywać. Zawodnikom Ale Grają wypada jedynie współczuć. Smack Ziemniaka po obiecującym występie w poprzedniej kolejce obniżył loty i zdecydowanie uległ Dream Teamowi, który nie zwalnia tempa i odnotowuje kolejny awans w tabeli, tym razem o 2 pozycje. Wiadomo, że chimeryczność to jedna z tych wad, która cechuje młodzież. Czy przeszkodzi ona Dreamowi w kolejnych meczach? Czas pokaże. Nowe Piekuty planowo pokonały Easy Nerv. Żadna nowina, wszyscy się tego spodziewali. Co prawda młodzi zawodnicy Nervu strzelili aż 2 gole, co jak na ich tegoroczną formę jest doskonałym wynikiem, jednak nic im to nie dało. Piekuty poczęstowały ich 6 trafieniami i, po zdobyciu pełnej puli punktów, utrzymują się w ścisłym czubie tabeli. Najciekawsze, co zdarzyło się podczas piątkowego wieczoru na Orliku, miało miejsce w meczu Paczki Gwoździ z Podwórkową Piłką. I nie chodzi tu o emocje czysto sportowe… Zawodnicy Podwórkowej Piłki nie wytrzymali nerwowo konfrontacji z… sędziami, którzy, ich zdaniem, fatalnie prowadzili zawody. Na boisku zagotowało się na tyle, że w stronę arbitrów zostały skierowane fucki i niecenzuralne wiązanki. Efekt? Cztery wykluczenia dwuminutowe i jedna czerwona kartka. Panowie, ostudźcie gorące głowy! A sam rezultat spotkania? Gwoździe wygrali 1:0 i udowodnili, że kryzys formy mają dawno za sobą, a niemrawy początek sezonu w ich wykonaniu to efekt docierania się drużyny. W meczu kończącym tę kolejkę spotkały się ze sobą średniaki w ligowej stawce – Drink Team i Na Luźno. Status quo w tabeli, jeśli chodzi o te ekipy, został zachowany. Remis 2:2 spowodował, że żadna z nich nie poprawiła, ani nie pogorszyła swojej sytuacji. W tej sytuacji poszkodowanych brak.
A.P.
