Sportowy Dzień Mam w Dniu Dziecka

Za przyczyną fatalnych warunków atmosferycznych, które miały miejsce 26 maja br. sportowe święto Mam zostało przeniesione na Dzień Dziecka (1 czerwca). Połączenie tych wspaniałych dni nie jest przypadkowe, bo być przypadkowe nie może.

W sobotnie, późne popołudnie, w pięknych okolicznościach przyrodniczo –atmosferycznych, prze wzajemnej, przesympatycznej atmosferze zebrali się przedszkolacy i ich mamy z całego naszego miasteczka, by móc aktywnie spędzić ten świąteczny dzień. Oczywiście byli równię tatusiowie, wujkowie dziadkowie i wielu, wielu innych obserwatorów. Gościem honorowym była pani Burmistrz Urszula Jabłońska.

Organizatorami tej niecodziennej imprezy byli: Ośrodek Kultury Fizycznej oraz Przedszkola Samorządowe nr. 1 i 2 oraz Przedszkole Katolickie.

Rywalizację rozpoczęto od meczu piłkarskiego przedszkolaków ,,na trzy bramki,, Tak jak spodziewaliśmy się młodzi piłkarze najmniej uwagi angażowali na ograniczające linie, ilość piłek, przestrzeganie pozycji na boisku, sędziów i takie tam inne drobne sprawy. Zapędzali się z akcjami w najodleglejsze rejony stadionu, łącznie z bieżnią i zakolami. Angażowali się bez reszty i walczyli czy to z rywalami czy też między sobą. Zapewniamy, że wielu z występujących na boisku, powinno udać się jak najszybciej na stałe szkolenie treningowe, bo telenetu im nie brak.

Później do akcji wkroczyły mamy. Każdy z 15 osobowych zespołów miał do wykonania przygotowany tor przeszkód o nazwie, nomen omen, ,,dzień mamy,,. Trzeba więc było najpierw szybko się ubrać, potem ubrać dziecko a następnie zrobić przepierkę. Na zakończenie należało jeszcze przygotować kanapkę mężowi i nalać mu do kubeczka wody.

Panie wywiązywały się z zadań znakomicie i same bawiły się przy tym przednio. Na zakończenie został rozegrany trójmecz piłkarski. Panie w rolach futbolistek spisywały się bez zarzutu. Na uwagę zasługiwały stosowane szczególne, dotąd nie stosowane, oryginalne – taktyki gry. Nie wiem czy sam Jacek Gmoch potrafiłby to wytłumaczyć a już tym bardziej narysować. Niektórym zawodniczkom nie przeszkadzały nawet buty na obcasach oraz torebki. Przywiązanie do niektórych rzeczy jest przecież drugą naturą. To była prawdziwie piłkarska uczta.

Poza konkurencjami sportowymi przygotowano, na boisku do piłki plażowej – Dziecięcą Wyspę Skarbów udekorowaną wspaniałymi palmami wyhodowanymi w szklarnianych warunkach przez Przedszkole nr.2, w której ukryto setki najróżniejszych gadżetów. Dzieci pracowały ambitnie, aby móc do nich się dostać. Nie spotkaliśmy żadnego z poszukiwaczy, któremu, by się ta sztuka nie powiodła.

Na zakończenie byliśmy świadkami bardzo wzruszającego widoku. Dziesiątki dzieci wybiegły z trybun, do swoich mam znajdujących się na boisku, niosąc w dłoniach kwiaty i laurki, aby złożyć serdeczne życzenia i móc jak najszybciej się przytulić. Można było odczytać z dziecięcych oczu, podziw dla sportowej sprawności swoich mam oraz dumę z bycia ich dzieckiem. Rozczulający widok dopełnił dziesiątki pastelowych, uwalniających się baloników, które odfrunęły wprost do nieba, z napisem nazwy naszej imprezy. Niektórym, chyba tym bardziej oszczędnym przedszkolakom, nie podobała się taka rozrzutność. Woleliby takie baloniki zostawić tu na ziemi, aby móc się nimi pobawić.

Szkoda, że ten dzień był taki krótki.

(OKf)

Dziękujemy:

Organizatorzy dziękują PPHU ROMEX – sklep z zabawkami przy ul. Cmentarnej, NORIS – sklep papierniczy NORIS przy ul. Głównej za ufundowanie nagród oraz firmie LESTER FESTYNY – za ufundowanie łatających baloników

[singlepic id=1541 w=320 h=240 float=]

Więcej fotografii na naszym koncie na Facebooku